Tłumaczenia, tłumaczenia… ;)

Hej- dziś, pierwszy po długiej przerwie, wpis na blogu. Krótki, bo niestety czas nadal goni mnie z wieloma sprawami, ale mam nadzieję, że inspirujący do przyrządzenia smacznego obiadu, w sam raz na weekend 🙂

Przepis, który dzisiaj prezentuję, zaczerpnięty jest luźno z jednego z odcinków programu Jamiego Olivera „15 minut Jamiego”, a jego głównym elementem są polędwiczki wieprzowe, nadziewane fetą i owinięte w szynkę parmeńską. Ogólnie nie przepadam za wieprzowiną, ale smacznie przyrządzoną polędwiczką nigdy nie wzgardzę 😉

Nie pamiętam dokładnie, jak Jamie to przygotowywał, więc przepis jest dość „mój” 🙂 Do polędwiczek Jamie zaserwował ryż w pomidorach i grillowaną cukinię i tak też zrobiłam ja.

Efekt końcowy wyglądał tak:

poledwiczki_w_szynce_parmenskiej

 

Po przepis na polędwiczki wieprzowe z fetą i kruchą otoczką z szynki parmeńskiej, podawane z pomidorowym ryżem zapraszam TUTAJ.

 

Reklamy

Łososiowy obiad

Cześć 🙂

Jak obiecałam wczoraj wieczorem na Facebooku, dzisiaj podaję przepis na smacznego i szybkiego łososia w nieco bardziej wyrafinowanej odsłonie- podanego z pesto z suszonych pomidorów.

Łosoś jest przygotowany na patelni grillowej, przez co nie jest „wysuszony”, ale pysznie soczysty i aromatyczny, przykryty cienką warstwą delikatnej mozzarelli
. Pesto, które do niego proponuję składa się ze świeżych liści bazylii, uprażonych pestek słonecznika, parmezanu i suszonych pomidorów, które wspaniale komponują się z oliwą z oliwek i czosnkiem. Całość tworzy bardzo aromatyczną kompozycję, która świetnie pasuje do łososia, tworząc z nim naprawdę dobraną parę smaków 😉

Smaku tak przygotowanej ryby nie trzeba już praktycznie niczym wzmacniać, dlatego uznałam, że najlepiej będzie ją podać z makaronem. Jak dla mnie, był to strzał w dziesiątkę. Bardzo polecam! 😉

losos_grillowany_z_pesto

 

Przepis na grillowanego łososia z pesto z suszonymi pomidorami znajduje się TUTAJ.

Pocztówka pełna smaków :)

Witam! 🙂 Własnie wróciłam z majówki, którą spędziłam w Hiszpanii. Wrażeń, szczególnie tych smakowych, nie sposób opisać- było po prostu wspaniale! ❤

Jak można się było spodziewać, totalnie zachwyciłam się tamtejszymi aromatami i kompozycjami smakowymi, czego odzwierciedlenie pojawi się za jakiś czas na blogu 🙂 Na chwilę obecną (muszę się ogarnąć 😉 ), mini pocztówka kulinarna- do „zobaczenia” wkrótce! 🙂

 

andaluzja_2